- Ale skąd cię wyrzucił-
noclegi białka tarzańska |1% podatku |hurtownia kosmetyczna„— Ale skąd cię wyrzucił
— Ze szkoły.
Łkania Pitou przybrały na sile.
— Ze szkoły
— Tak, proszę ciotuni...
— Całkiem cię wyrzucił
— Tak... ciotuniu...
— W takim razie już mowy nie ma o żadnych egzaminach, stypendiach i o wstąpieniu do seminarium
Szlochania Pitou zamieniły się w ryk. Ciotka bacznie przyjrzała mu się, jakby pragnąc sięgnąć do dna serca swego bratanka i tam odczytać powody wypędzenia go ze szkoły.
— Założę się, że znów wagarowałeś i włóczyłeś się dokoła zagrody starego Billota! I to kto! Przyszły ksiądz! A pfe!
Pitou zaprzeczył ruchem głowy.
— Kłamiesz! — krzyknęła stara panna, której wściekłość rosła wraz z przeświadczeniem, że to nie są żarty. — Kłamiesz! Nie dawniej jak w niedzielę widziano ciebie i Billotkę w Alei Westchnień.
Tym razem ciotka mówiła nieprawdę, wszakże powszechnie wiadomo, że dewotki zawsze kłamią w imię jezuickiej zasady „Wolno się posługiwać kłamstwem, gdy się chce dociec prawdy!"
— To niemożliwe! — odparł Pitou. — Nikt mnie nie mógł widzieć w Alei Westchnień, bo my zawsze spacerujemy po tej stronie, gdzie jest oranżeria.
— Aha, nicponiu jeden! Okazuje się, że byłeś z nią!
— Ależ ciotuniu — bronił się Pitou z rumieńcem na twa^ cjty — to wcałe nie była panna Billot!“(12)
<<<< Karol przecząco pokręcił
| Muller przyszedł do atelier >>>>
Okna |przynęty |systemy wymiany liników